Co nowego?

w Kancelarii Baran & Pluta

Trzeba by zmienić definicję podatku albo całkowicie go zlikwidować

Trzeba by zmienić definicję podatku albo całkowicie go zlikwidować

  • Wrzesień 29, 2015
  • Kancelaria Baran & Pluta
  • Możliwość komentowania Trzeba by zmienić definicję podatku albo całkowicie go zlikwidować została wyłączona

W Dzienniku Gazeta Prawna nr 188 z dnia 28 września 2015 roku opublikowano artykuł pt.” Trzeba by zmienić definicję podatku albo całkowicie go zlikwidować” – autor: Grzegorz Baran-Doradca podatkowy – Wspólnik w kancelarii KPP Baran&Pluta.

Podatki dochodowe w Polsce to źródło finansowania nieefektywnych i nieudolnych działań tzw. „elit rządzących”, ale także źródło nie kończących się sporów i batalii pomiędzy podatnikami a fiskusem. W mojej ocenie należałoby ich wysokość w najbliższym czasie stopniowo lecz radykalnie zmniejszać, aż do całkowitej likwidacji, najpóźniej w ciągu najbliższych 2-3 lat. To samo należy uczynić ze składkami na ubezpieczenie społeczne, które de facto w Polsce są również podatkiem. Oczywiście już widzę reakcję tzw. mądrych głów święcie oburzonych na taki pomysł. No bo czym finansować wtedy wydatki budżetu ? Po pierwsze podatkami o charakterze obrotowym (VAT), a po drugie i co ważniejsze, wydatki te należy radykalnie obciąć. Należy to zrobić bezwzględnie, aby pieniądze publiczne przestały być w końcu marnowane w tak głupi sposób jak m. innymi dotacje do nierentownego górnictwa czy ciągłe zwiększanie armii urzędników jako elektoratu wyborczego. Należy sobie jasno powiedzieć, iż Państwo jest najgorszym zarządcą publicznego grosza. Należy jednak równie jasno powiedzieć każdemu Kowalskiemu, że nikt kto będzie w Polsce u steru władzy, nie zapewni mu bezpieczeństwa finansowego. Musi o tym zacząć myśleć sam. Skoro więc tak, to każdy powinien swój wypracowany dochód zatrzymać w całości dla siebie, biorąc jednak pod uwagę, iż o swoją przyszłość musi zatroszczyć się sam, co i tak już dzisiaj jest faktem przy nadchodzącej katastrofie demograficznej i chronicznej niewydolności Państwa w większości jego obszarów, jak służba zdrowia, szkolnictwo czy zabezpieczenia społeczne. Udział Państwa w życiu Kowalskiego należy ograniczyć do niezbędnego minimum, bo jego rola opiekuńcza jest zwyczajnie mitem.

Spójrzmy więc czym Kowalski mógłby dysponować. Przy zarobkach brutto w kwocie najniższej krajowej 1.850 zł (od 2016 roku), podatek dochodowy wyniesie 97 zł miesięcznie i 1.164 rocznie, natomiast składki ZUS wyniosą 397.31 zł miesięcznie i 4.767,72 zł rocznie. W sumie więc rocznie najgorzej zarabiający Kowalski ma szansę oszczędzić prawie 5.931,72 zł. Jeśli zaś weźmiemy pod lupę tzw. wynagrodzenie przeciętne (4.055 zł w 2016 roku), nasz Kowalski zaoszczędziłby w sumie 3.504 zł rocznie na podatku i 10.450,32 zł rocznie na składkach ZUS, a więc w sumie 13.504,32 zł.  Część zaoszczędzonych pieniędzy z pewnością Kowalski wyda na towary i usługi, przez co wrócą one w postaci VAT-u do budżetu i będą pobudzać gospodarkę, ale Kowalski musi mieć świadomość, że część z nich musi reinwestować w swoją przyszłość i bezpieczeństwo finansowe. Kowalski musi również mieć świadomość, iż niezbędna jest mu do realizacji tego celu edukacja finansowa. Procent składany, zwrot z inwestycji, koszt alternatywny, to pojęcia które musi on mieć w małym palcu, ponieważ życie w dzisiejszym świecie tego wymaga. Wtedy też odniesie i inną korzyść poza oszczędnościami podatkowymi, a mianowicie nie stanie się ofiarą własnej głupoty i nie będzie miał takich problemów, jak kredyty frankowe czy też piramidy finansowe oferujące gruszki na wierzbie. Będzie wiedział, że człowiek nie jest bezpieczny wtedy gdy bezrefleksyjnie płaci podatki i marnuje pieniądze w ZUS-ie licząc że Państwo się nim zajmie gdy będzie w potrzebie, tylko wtedy gdy włoży wysiłek w pozyskanie wiedzy finansowej, którą wykorzysta do stworzenia sobie wieloletniego planu zabezpieczenia finansowego poprzez alokowanie oszczędności. Oszczędności, których nie zabierze mu Państwo pod postacią podatków dochodowych i składek ZUS. Brak podatku dochodowego i ubezpieczeń społecznych to również kolejna korzyść dla Kowalskiego i paradoksalnie również dla Państwa, a mianowicie uproszczenie prowadzenia działalności gospodarczej, zwiększenie inwestycji, zwiększenie innowacyjności gospodarki, zwiększenie liczby miejsc pracy i zwiększanie rodzimego kapitału inwestycyjnego, czyli w konsekwencji zwiększenie wpływów budżetowych z tytułu podatku VAT. Do tego wszystkiego jednak potrzeba mądrych i odważnych ludzi u steru władzy, których również musi wybrać Kowalski. Aby więc mądrze wybrać musi wiedzieć jak. I tu wracamy do punktu wyjścia, bo aby tego dokonać musi on mieć odpowiednią wiedzę finansową, aby nie dać się nabierać co kilka lat tym samym miernotom bredzącym o tym ile i komu dadzą gdy tylko dojdą do władzy.